Skip to content

Witamina K

Czyli o co to całe zamieszanie

Witaminę K podaje się profilaktycznie, żeby zapobiec chorobie zwanej (VBDK) – krwawieniem z niedoboru witaminy K. Krwawienie to może się pojawić do około 8 tygodnia życia dziecka. Może mieć ono rożny charakter –  od słabego – po mocny. Krwawienie może występować z różnych miejsc. Najgorzej jeśli krwawienie wystąpi w mózgu ponieważ wtedy go nie widać.

Choroba może mieć różny przebieg i natężenie – od stosunkowo niegroźnych siniaków, aż do śmiertelnych krwawień śródczaszkowych. Ryzyko tej choroby jest minimalne i szalenie rzadko występuje u dzieci. Jednak nie wymyślono jeszcze nic lepszego, niż rutynowe podawanie zastrzyku z witaminą K, aby jej zapobiec.

Ogromna większość dzieci nie potrzebuje tego zastrzyku, ale minimalnemu odsetkowi może on uratować życie. Niestety nie wiadomo, które dzieci są w grupie ryzyka – stąd profilaktyczne podawanie witaminy po porodzie.  Statystyki są jednak takie, że mniej niż 10 dzieci na 100 000 rozwinie VKDB.

Niewielkie ilości witaminy K są transportowane z krwią pępowinową. Noworodki nie mają szansy zmagazynować witaminy K w trakcie ciąży, ponieważ nie przenika ona przez łożysko. Witamina K jest także obecna w niewielkich ilościach w mleku kobiecym.

Alternatywą do zastrzyku jest podawanie doustnie kropli z witaminą K. Na taki sposób podawania decydują się głównie rodzice, którzy chcą ograniczyć swojemu dziecku zastrzyki w pierwszych dobach życia.  W takiej sytuacji podczas porodu należy poinformować położną, że nie chcecie podać witaminy w formie zastrzyku. Dobrze mieć to wpisane w plan porodu. Położna skonsultuje to z lekarzem pediatrą i poda dziecku pierwszą dawkę doustnie zaraz po porodzie. Następne dawki należy podawać dziecku raz w tygodniu przez okres kilku tygodni po porodzie. Lekarz pediatra wystawi receptę i omówi z wami dawkowanie w szpitalu. 

 

Podsumowując: ryzyko wystąpienia choroby VBDK jest szalenie malutkie, aczkolwiek istnieje. Decyzja czy podawać dziecku witaminę K, czy nie należy do rodzica. Jeśli nie będziecie chcieli podać witaminy K, a planujecie rodzić klasycznie w szpitalu – warto się nastawić na to, że lekarze mogą chcieć was przekonać do podania witaminy. Warto mieć tego świadomość, żeby przygotować się na potencjalną dawkę stresu i przygotować się do rozmowy. Kobiety decydujące się na porody domowe czy w centrach narodzin najczęściej unikają tego problemu, ponieważ położne są bardziej wyrozumiałe i szanują decyzję rodzica.  

 

Informator

Zapisz się do mailowego informatora
"Rodzę na Islandii"

.