Partner jako ważny uczestnik porodu – dlaczego warto go przygotować?

Dziś obecność partnera przy porodzie nikogo już nie dziwi. Wiele kobiet decyduje się na jego obecność, bo czują się przy nim bezpiecznie, ufają mu i wiedzą, że to właśnie on zna je najlepiej.I bardzo często to właśnie od niego oczekują największego wsparcia. Ale prawda jest taka, że to wsparcie nie dzieje się samo, ono bardzo często wymaga przygotowania.

Nawet jeśli Twój partner jest dla Ciebie ogromnym oparciem na co dzień, poród może go zaskoczyć, a nawet przytłoczyć. Może wyglądać zupełnie inaczej niż to, co słyszał od znajomych czy widział w filmach.A Ty w tym czasie potrzebujesz spokoju, poczucia bezpieczeństwa, wsparcia, akceptacji.

Bez jego przygotowania często wygląda to tak:

  • Ty wiesz, że to jeszcze za wcześnie na wyjazd do szpitala, a on panikuje
  • Ty próbujesz się skupić, przejść przez skurcz, a on nie wie, co robić, jak ci w tym pomóc
  • Masz jakąś decyzję do podjęcia i zostajesz z tym sama
  • Ty potrzebujesz wsparcia, ale to on sam potrzebuje uspokojenia

I nagle… zamiast być dla Ciebie oparciem, to Ty zaczynasz wspierać go. To generuje niepotrzebny stres już na starcie. To gotowa recepta na tzw. “brak postępu porodu”.

Dla wielu mężczyzn najtrudniejsze w porodzie jest poczucie bezradności.

Widzą, że ich partnerka “cierpi” i nie wiedzą, jak jej pomóc. Nie rozumieją, co się dzieje z jej ciałem. Zastanawiają się, czy wszystko przebiega prawidłowo.Czasem mają też wrażenie, że personel „nic nie robi”,  a prawda jest taka, że właśnie dlatego nic nie robi, bo wszystko przebiega dobrze.

Ale mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Twój partner może być naprawdę ogromnym wsparciem podczas porodu. Może pomóc Ci przejść przez skurcze, zadbać o Twoje potrzeby, przypominać o oddechu, być Twoim „tłumaczem” w kontakcie z personelem i Twoim spokojem wtedy, gdy emocje rosną. Ale żeby tak było, on też  potrzebuje przygotowania.

Dlatego warto zadać sobie (i jemu) kilka szczerych pytań:

  • Czy on naprawdę wie, jak wygląda poród — czy tylko to sobie wyobraża?
  • Czy wie, czego ty możesz potrzebować w trakcie porodu i jak ci to zapewnić?
  • Czy rozumie, co będzie się działo z Twoim ciałem?
  • Czy wie, jak konkretnie może Ci pomóc w trakcie porodu?

  Jeśli chcecie sprawdzić, jak najlepiej przygotować partnera do jego roli w Waszej sytuacji, zapraszam na konsultację online. Wspólnie przyjrzymy się Waszym potrzebom, byście weszli na salę porodową z większym spokojem i wzajemnym zaufaniem

Jeśli odpowiedzi brzmią „nie wiem” (szczególnie przed pierwszym porodem), to jest zupełnie normalne.

 

Dla wielu mężczyzn to pierwszy kontakt z taką sytuacją. Ale właśnie dlatego tylko Twoje przygotowanie czasami za mało. Jeśli chcesz czuć się naprawdę zaopiekowana, warto zadbać też o przygotowanie partnera.

Możecie zrobić to razem:

  • na zajęciach przygotowujących do porodu 
  • na kursie online
  • na indywidualnych konsultacjach, podczas których rozmawiamy wspólnie o tym jak być zgranym teamem w trakcie porodu.

W moich zajęciach zawsze uwzględniam także potrzeby partnerów. Tak, żeby wiedzieli, co robić i czuli się pewniej w swojej roli. Bo dobrze przygotowany partner to nie tylko „osoba towarzysząca”. To ktoś, kto realnie wpływa na Twój komfort, poczucie bezpieczeństwa i przebieg porodu.

I jeszcze jedno, to również jest w porządku, jeśli partner nie chce uczestniczyć w porodzie. Najważniejsze jest to, żeby decyzja była wspólną decyzją. Świadomą, a nie wynikającą z niewiedzy czy lęku. Czasem wystarczy zaopiekować niewiadome, które pojawiają się w głowie partnera, i jego nastawienie diametralnie się zmienia. Czasem jednak, są sytuacje w których jako osoba towarzysząca sprawdzi się  przyjaciółka, siostra, mama czy doświadczona w towarzyszeniach przy porodach doula. 

Nie musicie przygotowywać się sami. Zapraszam na konsultacje online dla par oraz do zapisów na listę zainteresowanych kursem „Gotowa na poród”.

Napisz do mnie w DM lub na paulina@dobryporod.com, by dowiedzieć się o najbliższych wolnych terminach albo:

Umów się na bezpłatną konsultację

 

Przewijanie do góry